Pierwszy raz słyszę żeby te choroby leczyć zielenią, oraz o tym żeby trichlorfon był śmiertelny dla glonojadów

) chyba pomyliłaś to z siarczanem miedzi ale ten też nie jest dla nich śmiertelny ale szkodliwy. leki na te dwie choroby:
-Capifos-Zoolek (tak jak napisałas) stosowanie zgodnie z ulotką zamieszczoną w opakowaniu do dostania w dobrym sklepie akwarystycznym lu na allegro
-Neguvon-trzeba rospuścić 1g. w litrze wody i podawać 100ml. otrzymanego roztworu na 100l. kąpiel 3-4 dni po tym czasie podmieniamy 50% wody, po tygodniu powtarzamy (tak samo z poniższym lekiem (dostępny u dobrego weterynarza)
-Masoten- 0,8-0,9g. rozpuścić w 1l. wody i podawać 100ml. roztworu na 100l. wody (dostępny u weterynarza)
-Formalina- uciązliwe kąpiele krutkotrwałe w osobnym zbiorniku kwarantannowym każdej ryby z osobna.
- FLUBENDAZOL lek najnowszej generacji, który zabija również jaja pasożytów- 0,2g. na 100l. wody, dostępny tylko w dobrym gabinecie weterynaryjnym.
Wszystkie leki oprócz formaliny działeją na wszelkiego rodzaju robaki i tasiemce także można je stosować profilaktycznie raz na pół roku na tzw. odrobaczanie.
Żaden z tych leków oprucz formaliny nie niszczy flory bakteryjnej, dlatego też swobodnie stosujemy je w akwarium ogólnym.
Ogólnie kto poważnie chce bawić się w akwarystykę powinien zaopatrzyć się w wagę elektroniczną do ważenia leków gdyż zamała dawka leku może nie pomóc za duża może zaszkodzić, a pewnych rzeczy się nie uniknie.